Blog Piotra Okońskiego :

o pasji związanej ze zbieraniem autografów 

 Polub/obserwuj!

Bądź na bieżąco!

O nas

Dosyć niespodziewanie dowiedzieliśmy się, że najbarwniejszy bokser wagi ciężkiej, niepokonany były mistrz świata - Tyson Fury, weźmie udział w gali WWE, odbywającej się 31 października w Arabii Saudyjskiej pod nazwą "Crown Jewel". Brytyjczyk stanie w szranki z Braunem Strowmanem, najpotężniej obecnie zbudowanym zapaśnikiem amerykańskiej federacji. Na temat nazywanej przez wielu "cyrkiem" i "stratą czasu dla Fury'ego" walki powstało mnóstwo publikacji, a po reakcjach bokserskich ekspertów śmiem twierdzić, że raczej negatywnych, dlatego warto spojrzeć na sytuację z nieco innej strony i być może przekonać się, że starcie dwóch "dwumetrowców" z różnych dyscyplin ma w sobie więcej sensu, niż mogłoby się wydawać.

 

Fury w WWE - skąd pomysł?

 

WWE nigdy nie stroniło od wykorzystywania celebrytów i sportowców z innych dyscyplin sportowych do pozyskiwania nowych fanów, a tegoroczny Crown Jewel będzie kontynuował ten trend dzięki dwóm dużym walkom. Bokser Tyson Fury po raz pierwszy wkroczy na ring zapaśniczy, gdzie stanie naprzeciw Brauna Strowmana, a Cain Velasquez zmierzy się z Brockiem Lesnarem (Velasquez został już regularnym zawodnikiem federacji, podpisał długoletni kontrakt). Obie walki zostały ogłoszonene jako standardowe mecze, więc nie zobaczymy broni ani ingerencji z zewnątrz, a przynajmniej taki jest wstępny zamysł. Niektórzy fani mogą mieć problem z tego rodzaju bookingiem, ale istnieje szereg argumentów, dlaczego warto zobaczyć to starcie.

 

Pojawienie się Tysona Fury'ego na trybunach cotygodniowej gali Smackdown nie było samo w sobie wielkim zaskoczeniem, wszak gośćmi federacji Vince'a McMahona było już mnóstwo gwiazd sportu i show biznesu. Niektórzy mogli liczyć na krótkie segmenty związane z ich obecnością w arenie, inni wchodzili na chwilę do ringu by otrzymać/wykonać jakąś akcję, a jeszcze inni decydowali się na odbycie pokazowej walki. Właśnie tą ostatnią grupę reprezentuje dawny pogromca Władimira Kliczki, a jego występ zaaranżowany został dzięki kilku szczęśliwym zbiegom okoliczności:

 

- Friday Night Smackdown (pełna nazwa tygodniówki WWE), na którym po raz pierwszy pojawił się Fury, był debiutem formatu na kanale stacji FOX, czyli telewizji związanej kontraktem również z bokserem. Stacja ta kładzie duży nacisk na aspekt czysto sportowy pokazywanego show, a z racji premiery Smackdown na swojej antenie chciała rozpocząć współpracę z WWE z przytupem, zapraszając na galę mnóstwo znanych twarzy (gościnny występ zaliczyła choćby legenda wrestlingu, a obecnie gwiazdor filmowy Dwayne "The Rock" Johnson).

 

- Zbliża się cykliczna już gala "Crown Jewel", organizowana przez WWE w Arabii Saudyjskiej. Wydarzenie to w wielu aspektach przebija już samą Wrestlemanię, a wszystko dzięki kaprysom przedstawicieli saudyjskiej rodziny królewskiej, nie żałujących ogromnych pieniędzy na swoje fanaberie. Dla udziału w gali na Bliskim Wschodzie z emerytury zostali wyciągnięci tak legendarni zawodnicy jak: Shawn Michaels, Goldberg, czy Undertaker, którzy za jednorazowe kilku/kilkunasto minutowe występy otrzymywali gażę wynoszące od 1 do 3 mln dolarów. Tym razem uwaga Saudyjczyków została skierowana na Fury'ego, a z racji jego braku doświadczenia w zapasach oferta została wywindowana do astronomicznych rozmiarów.

 

- Rozmiarów, które naprawdę mogą szokować, wszak Fury za planowany na mniej niż 10 min pojedynek otrzyma... 15 mln dolarów! Mimo wielkich pieniędzy zarabianych przez nieliczne grono największych gwiazd boksu, taka kwota wciąż pozostawała w sferze marzeń Brytyjczyka. Czy ktokolwiek dziwi się więc, że przyjął tak intratną propozycję?

 

- Tyson i przedstawiciele WWE nie spotkali się po raz pierwszy. Przymiarki do występu linearnego mistrza wagi ciężkiej w amerykańskiej federacji były czynione już wcześniej, w dużej mierze ze względu na komediowe umiejętności zawodnika, które połączone z wielką klasą sportową stanowiły go wręcz gotowym "produktem" marketingowym. Sam Fury wspominał o sympatii, którą darzy wrestling i mogą być to szczere słowa, gdyż Wielka Brytania to rynek nr 3 (za USA i Japonią) dla rozrywki sportowej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie będzie pierwszy

 

Można aranżować walki różnorakich celebrytów, koszykarzy, futbolistów i innych sportowców, ale sprawa jest prosta - zawsze najwiarygodniej w ringu będzie wyglądał ktoś, kto już do niego wchodził. Vince McMahon właściwie od zawsze co jakiś czas zaprasza w swoje "skromne" progi przedstawicieli sportów walki. Oczywiście to nadal boks kreuje największe gwiazdy i mimo prób zburzenia hierarchii przez MMA, przepaść nadal jest widoczna (nie zasypał jej nawet Conor McGregor, notabene również bardzo poważnie rozważany w kontekście występu w zapaśniczym stroju).

Skoro widzieliśmy w WWE bokserów, to oczywiście musiały być to gwiazdy największego kalibru, a do takiego miana w obecnych czasach pretenduje Tyson Fury, a na czym bardzo zależy odgrywającej w całym przedstawieniu jedną z kluczowych ról stacji FOX. Kto okazywał się górą w reżyserowanych potyczkach? Schemat jest raczej oklepany, więc żeby nie sugerować zakończenia czwartkowej walki, nie będę przytaczał rezultatów tych starć.

Wybrane możecie za to obejrzeć poniżej:

 

 

 

Floyd Mayweather Jr vs Big Show

 


 

Evander Holyfield vs Matt Hardy ( co ciekawe, w narożniku Holyfielda stał późniejszy trener Artura Szpilki, Ronnie Shields)

 


 

 

Mike Tyson w parze z wrestlerem Chrisem Jericho vs D Generation-X (Tyson był też m.in sędzią specjalnym w WWE)

 

 

Dlaczego nie?

 

Przeciwnicy występu Fury'ego w WWE jako główny argument przeciw podnoszą zbliżający się rewanż z Deontayem Wilderem. Obawy o otwarcie się niezagojonych ran łuku brwiowego (odniesionych w walce z Otto Wallinem) może były by zasadne, ale... pamiętajmy, że to jednak wrestling, gdzie ciosy są markowane, a twarz boksera wydaje się najmniej narażoną na uraz częścią ciała. Podczas starcia z Braunem Strowmanem, król cyganów będzie musiał uważać przede wszystkim na stawy oraz kręgosłup, czyli mówiąc krótko - nauczyć się upadać, co zresztą najlepiej widać po filmikach publikowanych przez WWE, na których Brytyjczyk w głównej mierze ćwiczy właśnie ten element.

kolejny argument przeciw? Przerwane przygotowania przed walką z mistrzem WBC. Argument nieco kłócący się z już wyżej wymienionym. Otóż jak zauważają sceptycy, Fury powinien skupić się na zabliźnieniu ran i treningu. Ale czy w przygotowaniach do walki głównym elementem nie są sparingi, podczas których otwarcie ran wydaje się kwestią czasu? Jeśli chodzi o zajęcia indywidualne, pięściarz pozostaje aktywny i oprócz codziennych treningów zapaśniczych zapewne pilnuje podstaw treningu siłowego i wytrzymałościowego. Oddajmy zresztą głos głównemu zainteresowanemu: „To całkowicie oderwało mnie od boksu, zresztą i tak nie byłbym w obozie szkoleniowym,a to daje mi coś do roboty. Nie chciałem, żeby październik i listopad były wolne. Wiedziałem przynajmniej, że to będzie miesiąc pracy i wiedziałem, że będę zajęty”

Często wspomina się, że Tysonowi stanie się coś podczas walki i tutaj z kolei ciężko dyskutować, gdyż kontuzje w wrestlingu zdarzają się równie często jak w innych dziedzinach sportu (wbrew powszechnej w naszym kraju opinii, że wszystko jest udawane). Nie da się więc ukryć, że starcie dwóch dwumetrowców może nieść za sobą różne konsekwencje. Wszelakie ryzyko ewentualnych urazów będzie jednak ograniczane do minimum i jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, Brytyjczyk powinien wyjść z niego cały i zdrowy. Sam zawodnik pytany zresztą o ryzyko odniesienia kontuzji odpowiedział: "A co jeśli w tym czasie wpadłbym pod autobus? Nie wiadomo, czy to nie jedyna szansa na przeżycie czegoś wyjątkowego."

 

Jest za to jeden wyraźny minus, albowiem przelotne walki nowicjuszy raczej nie stoją na wysokim poziomie. Widok ludzi z różnych środowisk wchodzących na ring zapaśniczy może być interesujący, ale niejednokrotnie fani są rozczarowani. Floyd Mayweather Jr nie otrzymał entuzjastycznych recenzji za swój mecz na Wrestlemanii 24 z Big Show'em, a nieco lepiej wypadł Evander Holyfield w starciu z Mattem Hardy'm.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie możemy oczekiwać, że niedoświadczeni wykonawcy będą na tym samym poziomie co Seth Rollins, AJ Styles czy Kofi Kingston, ale fani WWE oczekują rozrywki, która niekoniecznie musi iść w parze z wybitnym poziomem ringowym i wyszukanymi akcjami. Zły "booking" takiego wydarzenia może zwrócić negatywną oraz szyderczą uwagę na firmę i być może spowoduje, że niektórzy fani odwrócą się od federacji, co będzie dokładnie przeciwne do zamierzonego wykorzystania tych gwiazd w celu przyciągnięcia większej liczby widzów.

Zestawienie sportowców takich jak Fury i Strowman gwarantuje, że zobaczymy coś nowego. Może nie będzie świetnie, ale będzie inaczej, zajmie nam to czas i z pewnością będziemy śledzić to starcie z zainteresowaniem.

 

Nie szukajmy dziury w całym.

 

WWE jest najpopularniejszą firmą zapaśniczą na świecie, ale rzecz jasna chce się dalej rozwijać, więc wciąż walczy o nowych widzów. Sprowadzanie wielkich nazwisk z innych dyscyplin sportowych zapewni dostęp do kolejnych rynków medialnych (m.in wszystkie portale bokserskie wzmiankują o walce w formule wrestlingu, czym zwracają uwagę na federację). Fury to znana marka w boksie, przyciąga uwagę na produkt, który może stworzyć nowych fanów dla WWE, ale sam również potrzebuje rozgłosu. Może się to wydawać zaskakujące, ale showman z Manchesteru mimo łączenia w sobie wielkiej charyzmy i kapitalnych umiejętności bokserskich, nadal ma problemy z wyprzedaniem dużej hali w USA. Przed pierwszą walką z "Bronze Bomberem" zawodnicy wręcz prześcigali się w wypominaniu sobie braku rozpoznawalności w kraju Apaczów. Rozgłos otaczający tę walkę może naprawdę pomóc Fury'emu w nawiązaniu kontaktu z fanami w Stanach. Co więcej, może doprowadziłoby do tego, że więcej fanów wrestlingu przeniosłoby swoją uwagę na boks? Po reakcjach kibiców zgromadzonych w hali podczas wymiany zdań dwóch olbrzymów w ringu na RAW można wywnioskować, że bokser wzbudził niezbyt wyraziste reakcje, a publika opowiedziała się raczej za "swoim" Braunem Strowmanem. Kampania promocyjna Tysona powinna nieść zatem za sobą wymierne korzyści głównie dla samego zawodnika i stacji FOX, ponieważ federacja raczej zbytnio nie odczuje jego udziału i odnotuje go tylko jako krótki element strategii marketingowej.

 

Finalnie Fury zgarnie 15 mln dolarów, a dodatkowo zwróci na siebie uwagę znacznej części amerykańskiej i światowej widowni, której dostarczy (miejmy nadzieję) świetnej rozrywki. To wszystko za kilka minut bezpiecznie zaaranżowanego występu i około 2 tygodnie treningów. Czy naprawdę są tu jakieś słabe punkty? Czyste korzyści dla "Króla Cyganów"( a co za tym idzie dla boksu) widać jak na dłoni i to on będzie w tej sytuacji największym wygranym, wbrew obiegowej opinii, że bierze udział w cyrku. Usiądźmy więc w czwartkowy wieczór przed monitorami i po prostu oddajmy się rozrywce serwowanej przez WWE, wszak czy walka Rocky'ego z Ivanem Drago odbyła się naprawdę?

 

Gala "Crown Jewel" już w czwartek 31.10 od godziny 18.00. Link do wydarzenia transmitowanego w Stanach w systemie PPV zamieszczę na swoim koncie twitterowym Tutaj.

Fanów sportów walki powinna też zaciekawić walka Brocka Lesnara z Cainem Velasquezem, czyli dwóch byłych mistrzów UFC. Obaj jednak są już pełnoprawnymi wrestlerami, więc ich potyczka ma zupełnie inny wymiar niż występ Tysona Fury'ego.

 

Jeśli materiał się spodobał, będę wdzięczny za każde udostępnienie i podanie dalej !

każdy błąd proszę wytknąć ;)

Reklamy znajdujące się na stronie nie powodują, że zarabiam wielkie pieniądze. Klikanie w nie, to jedynie docenienie mojej pracy i motywacja do dalszych działań. Z góry dziękuję ! ;)

 

Polub/obserwuj/udostępnij/podaj dalej stronę/artykuł na Facebooku ---> Supporter-pl.pl na Facebooku

oraz Twitterze: Supporter-pl.pl na Twitterze i bądź na bieżąco !

 

PP

 

 

 

 

Tyson Fury w WWE -  czyli wojna światów, na której zyskają wszyscy.

30 października 2019
Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

Podziel się z nami swoją opinią !